Myanmar, Inle Lake- Nowy dzień się z mgieł wynurza!

Mark Strand Z cyklu „Mroczna przystań” XLV Narzekałbyś tu na mgłę, i na te liche chatyPosklecane z kamieni.Grupki dusz siedzą w polach, okryte pelerynami, Albo się snują po krętych, nieubitych drogach.Są grzeczne i nieczułe na głucho świszczący wiatr,Który przeszywa ich ciała. Przystanąłem odpocząć w miejscu, gdzie mgła znad rzekiByła szczególnie gęsta. Ktoś podszedł do mnie,…

Continue Reading →

Myanmar

Bagan  Szwędając się nad ranem, pomiędzy uśpionymi we mgle stupami, w blasku wschodzącego słońca, myślałam jedynie o nieskończonym pięknie tego świata i o tym że ciągle potrafi mnie zadziwić i od nowa rozkochać w sobie.  „Tysiącami twarzy policzkami chmur oczami słońc wargami powietrza uszami wiatru dziwi się ranek coraz wyżej a my dziwimy się wraz…

Continue Reading →

parasole

Deszcz kojarzy mi się z takim pięknym wierszem Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „(…)żeby tak w oczy patrzeć: kto to widział? żeby pod deszczem taki niemy film bez słów, żeby tak rękę w ręku trzymać: kto to słyszał? a przecież jutro tutaj się spotkamy znów –i tak się trudno rozstać, i tak się trudno rozstać, no, nawet…

Continue Reading →